Smyczki na starych śmieciach

"Stare śmieci" to debiutancki, solowy album Konrada Słoki. Na płycie ukazało się 11 autorskich piosenek utrzymanych zarówno w klasycznej rockowej stylistyce pełnej melodii, jak i w akustycznych folkowych. Teraz ten materiał zabrzmi w zupełnie nowej odsłonie, gdyż został zaaranżowany na orkiestrę smyczkową przez Baltic Neopolis Orchestra oraz znanego, chociażby z zespołu Chango – Borysa Sawaszkiewicza.

Do współpracy między Konradem Słoką, Borysem Sawaszkiewiczem a BNO doszło, jak mówią sami zainteresowani, bardzo naturalnie. – Środowisko muzyczne w Szczecinie jest bardzo niewielkie, a że BNO, Borys oraz ja, prężnie działamy na scenie szczecińskiej, kwestią czasu było, że się w końcu spotkamy i zrobimy coś wspólnie – mówi Konrad Słoka. – Ponadto z Borysem i Emilią Goch-Salvador, szefową BNO znamy się jeszcze ze szkoły. To było naturalne, że zaczniemy ze sobą współpracować.

Punktem kulminacyjnym podjęcia decyzji o wspólnym projekcie była premiera płyty Konrada, na której wśród widowni znalazła się Emilia. Warstwa liryczna szczególnie ją ujęła. Główną inspiracją i wspólnym mianownikiem wszystkich opowieści snutych przez Konrada jest wkraczanie podmiotu lirycznego w dorosłość – pełną rozczarowań, dezorientacji i żalu, ale też bogatej w ciekawe refleksje i otwierającej nowe możliwości. – To, co mi się najbardziej spodobało w twórczości Konrada to teksty. Mówi się, że tekst jest ważniejszy od muzyki, chociaż ja twierdzę, że jest inaczej (śmiech). Jednak w przypadku tego co robi Konrad, istnieje równowaga – podkreśla Emilia Goch-Salvador. – Zarówno słowa jak i muzyka – oba te aspekty mnie ujęły, tak że pomyślałam, że fajnie byłoby stworzyć coś wspólnego z Konradem, czego my jako BNO nigdy wcześniej nie robiliśmy.

Efektów tej współpracy będziemy mogli posłuchać już 14 listopada (godz.19) w Willi Lentza. – Bardzo lubię tę odsłonę mojej twórczości – stwierdza Konrad. – Myślę, że te utwory mają różne oblicza. Zależy, jaka jest pora roku, jaki jest anturaż. Odsłona z Baltic Neopolis Orchestra jest bardzo jesienna, bardzo introwertyczna, ciepłoherbatkowa i kocykowa. A Emilia dodaje: – Rzadko mówię w kontekście muzyki, że coś jest naprawdę bardzo piękne, a te piosenki właśnie takie są. Dodatkowo, w tym smyczkowym zabarwieniu brzmią tak, że chce się je nieustająco grać.

 

Prestiż  
Listopad 2024